Bliska data pożegnania z elektrowniami węglowymi
Za dziesięć lat OZE będą produkować 60% energii elektrycznej w Polsce. Musimy przygotować system, by zapewnić stabilną pracę sieci bez źródeł konwencjonalnych. Te będą potrzebne dla utrzymania bilansu mocy i energii w momentach niższej generacji OZE.
Polskie Sieci Energetyczne SA jako operator systemu przesyłowego zamierzają osiągnąć ten cel m.in. poprzez wykorzystywanie kompensatorów synchronicznych – urządzeń zapewniających odpowiednie parametry techniczne systemu – oraz dążenie do kształtowania pracy sieci (ang. grid forming) przez inwertery.
- Duże bloki energetyczne w starszych źródłach konwencjonalnych zapewniać będą tzw. inercję w systemie. Gdy coś się nagle dzieje i z systemu wypada na przykład duża elektrownia, w takiej sytuacji te wielkie generatory są w stanie tę sieć utrzymywać w przeciwieństwie do rozproszonych falowników, czyli urządzeń, które nie są synchronicznie podłączone do sieci – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert portalu WysokieNapiecie.pl. – To jest warunek, który musimy spełnić, aby system energetyczny bezpiecznie pracował przy bardzo wysokim udziale źródeł odnawialnych.
PSE zakłada, że w roku 2035 udział OZE w produkcji energii elektrycznej w Polsce przekroczy 60%, a okresy, gdy zdecydowana większość popytu na energię elektryczną w kraju będzie pokrywana przez OZE, będą coraz częstsze i dłuższe. Źródła konwencjonalne będą nadal obecne w systemie – elektrownie węglowe i gazowe będą wykorzystywane do bilansowania KSE, ale nie będzie od nich uzależniona stabilność pracy sieci.
Do 2040 r. zostanie oddanych do użytku 7 tys. km nowych linii oraz 28 nowych stacji. Zmodernizowanych zostanie prawie 3,5 tys. km linii istniejących oraz blisko 100 stacji elektroenergetycznych. Stanowi to praktycznie 100% posiadanych stacji. Na przełomie lat 20. i 30. nastąpi szczyt inwestycji w rozwój systemu przesyłowego.
- Do 2035 r. Polskie Sieci Energetyczne SA będą gotowe, aby okresowo system działał w 100% na źródłach bezemisyjnych i można się spodziewać, że będą to źródła odnawialne – podsumowuje B.Derski z WysokieNapiecie.pl. – Jeżeli jest to możliwe, to jednocześnie zadaje kłam temu co uważa część tzw. ekspertów, którzy twierdzą, że to się nigdy nie wydarzy ze względu na problemy techniczne z zapewnieniem bezpieczeństwa systemu energetycznego.