Czy cena złota stała się wyjątkowo stabilna?
Przy ekstremalnej zmienności cen ropy naftowej cena złota stała się zaskakująco stabilna. Trwa oczekiwanie na zakończenie wojny w Zatoce Perskiej, które będzie sprzyjać wzrostom na złocie. Prognozowane ceny na koniec roku tym bardziej różnią się.
Zmienność na rynku złota jest zdecydowanie mniejsza niż to, co obserwowaliśmy pod koniec 2025 r. i na początku 2026 r.
Pod koniec stycznia cena złota osiągnęła poziom 5 500 USD za uncję, a cena srebra 120 USD/uncja. W tym roku na rynku kontraktów terminowych cena złota zmieniała się pomiędzy 4 340 – 5 623 USD.
- Od końca stycznia mamy trajektorię spadkową, a cena 4 000 – 4 200 to strefa kluczowego, ostatecznego wsparcia – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. - Te poziomy nie zostały naruszone, a w początkach maja obserwowaliśmy wyraźne odbicie.
Złoto oczekuje jak będzie kształtowała się inflacja, a to zależy od tego co będzie działo się na rynku ropy naftowej. Na rynku surowców to ropa jest ekstremalnie zmienna.
Jednak na zmiany cen ropy złoto reaguje w umiarkowany sposób. Natomiast dane za I kw. Dotyczące popytu na złoto wypadły całkiem solidnie, choć ten fragment rynku, który dotyczy popytu jubilerskiego wyraźnie osłabł, był najniższy od I kw. 2020 r.
Bardzo solidne dane dotyczą natomiast popytu na sztabki i monety oraz popytu ze strony banków centralnych.
- Rysą na popycie inwestycyjnym jest spadek po stronie ETF-ów – dodaje ekspert XTB.
Podstawowym czynnikiem ryzyka jest geopolityka, a więc skutki zmiennej polityki D.Trumpa. Prezydent USA zapowiadał ograniczenie deficytu budżetowego, a prowadzać wojnę w Zatoce Perskiej doprowadził do jego bardzo dużego zwiększenia i próbuje przerzucać koszty na inne kraje, co szczególnie odczuwa UE.
Potrzeby pożyczkowe USA bardzo szybko rosną, pojawia się obawa o stabilność finansową Stanów Zjednoczonych. Odchodzenie innych banków centralnych od dolara będzie kontynuowane, a podobnie zachowują się instytucje finansowe.
Jeżeli problemy zaczną się jeszcze bardziej nasilać, to rynek tym bardziej będzie musiał znaleźć sobie ostoję spokoju i będzie nią złoto.
Złoto może też zabezpieczyć inwestorów przed spadkami na giełdach, gdzie poziom indeksów jest tak wysoki, że jest to „jazda bez trzymanki”. Publikacja wyników kwartalnych ten proces nasiliła pod wpływem niesłabnącego optymizmu związanego z rozwojem sztucznej inteligencji.
- Wzrostowi cen złota będzie więc sprzyjać zakończenie wojny w Zatoce Perskiej – podsumowuje M.Stajniak z XTB. – Niektóre banki komercyjne w swych prognozach przewiduję, że przed końcem roku cena złota może sięgnąć 6 tys. dolarów za uncję, a JP Morgan jest jedną z takich instytucji. Jednak konserwatywne prognozy zakładają, że będzie to poziom powyżej 5 tys. dolarów.
Rozbieżność jest więc duża, bo mowa o wzrostach ceny o 500 USD, albo o 1 500 USD.
Pesymistyczny scenariusz dla złota, to wzrost inflacji i podwyżki stóp procentowych. Taka sytuacja wyzwoli wzrost zapotrzebowania na gotówkę ze strony inwestorów.
Sytuacja polskich inwestorów inwestujących w złoto w złotych obecnie też jest mniej zmienna. Złoty pozostaje silną walutą, tylko nieznacznie osłabił się do amerykańskiego dolara. Chcąc się zabezpieczyć przed osłabieniem złotego możemy inwestować w aktywa notowane w innych walutach, a złoto jest takim aktywem.