Czy złoto jest zbyt tanie?
Cena złota powinna rosnąć wraz z wygaszaniem konfliktu w Zatoce Perskiej. Kapitał będzie odpływał od dolara przejściowo uznanego za jedyną bezpieczną przystań.
Spadek cen złota po ustanowieniu nowego rekordu był bolesny, z początkiem maja było droższe na kontraktach terminowych tylko o 5 % niż na początku roku. Cena była nawet o ponad 1 tys. USD za uncję niższa od rekordu na tydzień przed kwietniem. Później ta różnica zmalała do 700-800 USD.
- Zmienność na złocie jest teraz podwyższona, a tąpnięcie na metalach szlachetnych pod koniec marca było duże – mówi w rozmowie z MarketNews24 Mikołaj Sobierajski, analityk rynku akcji w XTB. – Inwestorzy przenieśli się z większości aktywów do amerykańskiego dolara. Złoto utraciło status bezpiecznej przystani, stał się nią dolar.
Teraz już widzimy odwrócenie trendu, a poziom 4 700 USD za uncję został obroniony. Inwestorzy próbują nadać złotu trend wzrostowy.
Powolne wygaszanie konfliktu w Zatoce Perskiej powinno temu sprzyjać. Proces będzie długotrwały i tym samym nie należy oczekiwać szybkiego powrotu do okolic historycznego rekordu ze stycznia.
- Inwestorzy będą odwracali się od dolara, który stał się przejściowo jedyną bezpieczną przystanią i będą szukali kolejnego miejsca do realizacji zysków – komentuje ekspert XTB. – Będą odbudowywać trendy zerwane z powodu wojny w Zatoce Perskiej.
Na dalsze wzrosty będzie miał też szanse rynek amerykański, jak również rynek europejski, który jest mocno dotknięty konfliktem w Zatoce, a presja inflacyjna stała się znów mocna z powodu cen ropy naftowej i gazu.
Początek roku był bardzo optymistyczny, analitycy spodziewali się, że koniec roku może przynieść cenę złota powyżej 6 tys. dolarów. Czy coś zostało z tego optymizmu i można oceniać, że obecnie złoto jest zbyt tanie?
- To nie jest już bazowy scenariusz, pod który rozgrywana jest gra rynkowa – podsumowuje M.Sobierajski z XTB. – Wraz z wygaszeniem konfliktu złoto znów powinno być wysoko, choć nie będzie aż tak wysoko, aby przebić 6 tys.