Gdy bezpieczne przystanie zawodzą inwestorzy kierują uwagę na rynek akcji
Korekta na złocie i srebrze pokazuje, że bezpieczne przystanie nie są odporne na realizację zysków i przesunięcia kapitału inwestorów zmieniających oczekiwania. Mocniejszy dolar działa jak katalizator przesunięcia środków w kierunku amerykańskich akcji.
Ten kierunek przepływu kapitału może wzmocnić płynność i napędzać wzrost notowań. Inwestorzy czekają na wyniki kwartalne gigantów technologicznych w tym tygodniu takich jak choćby Nvidia, Alphabet, Amazon i AMD. Wyniki spółek zaliczanych do grona „siedmiu wspaniałych” pozostają kluczowym czynnikiem, zdeterminuje krótkoterminowy kierunek rynku akcji w USA.
Nowy sezon wyników kwartalnych w USA tradycyjnie zaczął się od dużych banków. W tym roku tło rynkowe jest wyjątkowo złożone, ponieważ obok wyników finansowych coraz większe znaczenie zyskują czynniki polityczne, a relacje pomiędzy Fed i Białym Domem stają się istotnym elementem wyceny spółek. Obecny konflikt pomiędzy jeszcze urzędującym przewodniczącym Fed a administracją otwiera nowy front niepewności. Sytuacja ta zwiększa zmienność na rynkach i powoduje, że inwestorzy bacznie obserwują zarówno sektor finansowy, jak i technologiczny.
- Banki takie jak JP Morgan, Goldman Sachs, Bank of America czy Citi pokazały bardzo wysokie marże i zyski, ich zarządy sygnalizowały, że kolejne kwartały będą jeszcze lepsze – mówi w rozmowie z MarketNews24 Mikołaj Sobierajski, analityk rynku akcji w XTB. – Perspektywa rosnących zysków na akcję i wyższych dywidend uspokoiła inwestorów, a głównym motorem zwiększania zysków mają być kredyty udzielane wielkim firmom technologicznym.
W nowym sezonie w centrum uwagi inwestorów znajdą się tym razem nie tylko liczby raportowane w wynikach kwartalnych, ale przede wszystkim komentarze zarządów dotyczące perspektyw dalszego rozwoju firm. Forward guidance, czyli prognozy i wizje zarządów, może w tym sezonie okazać się kluczowym czynnikiem wpływającym na wyceny spółek. Inwestorzy coraz bardziej koncentrują się na tym, jak firmy widzą swoją przyszłość i jakie kroki planują podjąć, aby utrzymać lub zwiększyć tempo wzrostu.
Rynek coraz częściej ostrzega przed potencjalną „bańką AI”, a tegoroczny sezon wyników może być dla takich spółek testem jeszcze bardziej rygorystycznym niż w przeszłości. Mimo rosnącego sceptycyzmu wyniki wielu firm mogą pokazać, że wzrost pozostaje trwały, a potencjał AI jest wciąż duży.
W dłuższej perspektywie również sektor bankowy może skorzystać na ekspansji AI, ponieważ rośnie popyt na finansowanie rozbudowy centrów danych i infrastruktury technologicznej, co tworzy nowe możliwości dla kredytów inwestycyjnych o wielomiliardowej wartości. Banki, które teraz skupiają się na zarządzaniu ryzykiem i utrzymaniu stabilności bilansów, mogą w przyszłości stać się kluczowymi beneficjentami rozwoju AI.
Przykłady Meta i innych gigantów sztucznej inteligencji pokazują, że intensywne inwestycje w rozwój technologiczny nie tylko zwiększają koszty w krótkim terminie, ale w średnim i długim horyzoncie generują realny potencjał wzrostu i przewagę konkurencyjną.
- Inwestorów rozczarował Intel, przyznając, że w kolejnych kwartałach nie będzie w stanie poprawiać swoich wyników przebijając prognozy. Inwestorzy oczekiwali, że Intel „powróci do żywych”, tak się jednak nie stało, spółka nadal ma kłopoty finansowe, ma bardzo niską marżowość – dodaje ekspert XTB. – Natomiast Netflix pokazał bardzo dobre wyniki, ale wywołał niepewność informacją, że przychody będą nadal rosły, ale już znacznie wolniej. Sam model biznesu tej spółki jest nadal bardzo zdrowy.
W obliczu korekty na metalach szlachetnych i wzmocnienia dolara akcje gigantów technologicznych pozostają w centrum uwagi inwestorów. W nadchodzących dniach kluczowe będzie obserwowanie, czy spółki utrzymają tempo inwestycji oraz czy publikowane wyniki kwartalne będą w stanie zrównoważyć presję kosztową. Na tle tych wydarzeń warto również spojrzeć na szerszą dynamikę rynków.
Przepływy kapitału z metali szlachetnych do dolara i potencjalnie do akcji wskazują, że inwestorzy wyceniają stabilizację polityki monetarnej w USA jako bezpieczną alternatywę w globalnym kontekście niepewności.
- Inwestorzy i nawet banki centralne czekają na wyniki „siedmiu wspaniałych”, chcą dowiedzieć się jak te firmy widzą swoją przyszłość w kolejnych kwartałach, bo dzięki temu dowiemy się wiele o światowej sytuacji makroekonomicznej – podsumowuje M.Sobierajski z XTB.