Prawdopodobnie to była ostatnia obniżka stóp procentowych w 2026 r.
Po dwóch miesiącach braku zmian, RPP zdecydowała się na wznowienie obniżek stóp procentowych. Prawdopodobnie była to ostatnia obniżka na dłuższy czas.
Decyzja RPP o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych do poziomu 3,75% stanowi ponownie lekkie zaskoczenie. Choć konsensus wskazywał na obniżkę, to jednak zaczął się on kruszyć, ze względu na wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
8 ekonomistów z 34 przepytanych przez Bloomberga wskazywało na to, że w marcu RPP utrzyma stopy procentowe ze względu na ryzyko związane z cenami energii po ataku USA i Izraela na Iran.
- W marcu podobnie jak w lutym mamy małą niespodziankę, tyle że w odwrotną stronę, bo ile w lutym malała większość analityków spodziewających się utrzymania stóp procentowych, to w marcu malała większość spodziewających się obniżki – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. – Co ważne marcowa decyzja o obniżce została podjęta, gdy na stacjach paliw obserwowaliśmy już bardzo wysoki wzrost cen. Jednak jednocześnie nie jest aż tak wysoki jak w 2022 r.
Fundamentem decyzji o obniżce jest najnowsza projekcja inflacyjna, którą członkowie RPP mieli już okazję przeanalizować. Z wcześniejszych wypowiedzi prezesa NBP wynikało, że prognozy te wskazują na utrzymanie się dynamiki cen w pobliżu celu inflacyjnego w tym roku, a potencjalnie nawet w 2027 r. Bardzo ważne okazały się też dane GUS o spadku tempa wzrostu wynagrodzeń.
Fakt, że w styczniu inflacja spadła do poziomu 2,2%, czyli poniżej celu (2,5%), dał Radzie niezbędny komfort do wykonania tego ruchu. Jednak obecne prognozy są obarczone potężnym ryzykiem wynikającym z „szoku energetycznego”. Choć Polska posiada pewne mechanizmy osłonowe, takie jak ustalone taryfy na gaz na pierwszą połowę 2026 roku czy presję rządu na Orlen w celu ograniczenia marż paliwowych, to długofalowy wpływ wojny w Iranie na globalne ceny ropy i gazu pozostaje wielką niewiadomą. Ceny ropy naftowej od początku tego roku wzrosły o jedną trzecią, natomiast ceny gazu wystrzeliły mocno w górę. Choć jeszcze niedawno były notowane w okolicach 30 EUR za MWh, to dzisiaj, już po lekkiej korekcie, notowane są wciąż powyżej 50 EUR/MWh. Ceny gazu są kluczowe z perspektywy wyznaczania cen energii elektrycznej oraz stanowią ryzyko dla dalszego ożywienia gospodarczego w całej Europie, a także w Polsce.
RPP prawdopodobnie patrzy na obecną sytuację bardzo optymistycznie, traktując że obecny wzrost cen surowców może być przejściowy i nie powinien wpłynąć na inflację tak, jak miało to miejsce w 2022 r.
Jeśli jednak zawirowania na Bliskim Wschodzie utrzymają się dłużej, a ceny ropy brent na stałe zagoszczą powyżej 80 USD lub ceny skoczą nawet powyżej psychologicznej bariery 100 USD, to pole do dalszych obniżek nie tylko zostanie ograniczone, lecz praktycznie zamknięte.
- Możliwe więc, że projekcje inflacyjne, które RPP otrzymała od NBP okażą się nieaktualne i nie będzie więcej obniżek w tym roku – komentuje ekspert XTB. – Natomiast patrząc na zachowania rynków, widzimy że inwestorzy spodziewają się szybkiego powrotu do przedwojennej normalności i ceny ropy oraz gazu spadną. Przy takim scenariuszu ceny ropy powinny spaść o 15 USD za baryłkę.
Jeśli przewidywania niektórych uczestników rynku okażą się trafne i konflikt na Bliskim Wschodzie zakończy się szybciej niż za kilka tygodni, ceny ropy mogą spaść drastycznie i wyceniać ogromną rynkową nadpodaż. Na ten moment sytuacja pozostaje jednak napięta, przede wszystkim ze względu na niewiadomą dotyczącą sytuacji w Cieśninie Ormuz.
Reakcja rynku walutowego pokazała niepokój inwestorów. Polski złoty, który już od początku tygodnia tracił na wartości ze względu na status kraju zależnego od importu energii, po decyzji ponownie zaczął tracić. Niemniej EURPLN czy USDPLN notowano znacznie niżej od szczytów: za euro 4,27, choć w zasadzie przyzwyczailiśmy się do niedawnych 4,22, za dolara 3,67, czyli sporo więcej niż 3,58 na koniec lutego.
- Polska gospodarka jest mocno przewrażliwiona na to, co dzieje się z cenami energii i dlatego obserwowaliśmy odpływ aktywów od Polski, jednak procentowo zmiany nie były duże, a więc złoty pozostaje nadal wyjątkowo stabilny – podsumowuje M.Stajniak z XTB.