Newsy Dla wydawców O nas Współpraca/Oferta Newsletter Regulamin Rejestracja Zaloguj się
Kategorie
Gospodarka
Kraj Unia Europejska Świat
Edukacja Energetyka Finanse
Finanse osobiste Wyniki Finansowe
Firma Handel Manager Media i Marketing Medycyna Motoryzacja Nieruchomości i Budownictwo Podatki Prawo Przemysł Rolnictwo Teleinformatyka
Hardware Telefonia
Transport Turystyka Żywność Kultura i Rozrywka Sport i rekreacja Zdrowie i Uroda Infografiki Materiały prasowe
InwestycjeZagraniczne.com StrefyNieruchomości.pl

Rynek walutowy po zawieszeniu wojny w Zatoce Perskiej

pobierz video
22.06.2026

Jeżeli porozumienie USA-Iran zostanie utrzymane i ropa zacznie płynąć szerokim strumieniem przez Cieśninę Ormuz, to dolar powinien stracić dotychczasową premię geopolityczną.

Indeks dolara na szerokim rynku był w czerwcu najmocniejszy od ponad roku. Najważniejszym motorem napędowym dla amerykańskiego dolara były prognozy makroekonomiczne, które wyraźnie zmieniły się od marca. Było to bezpośrednio związane z potężnym wzrostem cen ropy i w konsekwencji również paliw. Fed widzi obecnie inflację PCE na koniec tego roku na poziomie 3,6%, podczas gdy wcześniej prognozowano 2,7%. Oczekiwania co do kluczowej inflacji bazowej również poszły w górę, do 3,3% z poziomu 2,7%.

- Dolar jest wciąż relatywnie mocny, patrząc z perspektywy ostatnich dwóch-trzech miesięcy – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu analiz w XTB. – Po podpisaniu porozumienia tylko lekko oddał swoje wzrosty, to nie jest jakiś spektakularny ruch na parze EUR/USD czy na parze USD/PLN. Dzieje się to w sytuacji, gdy kilka banków centralnych podniosło stopy procentowe, Bank Japonii nawet do najwyższych poziomów od lat 90. XX wieku.

Ważne jest to, że Fed spodziewa się wyraźnie podwyższonej inflacji bazowej w przyszłym roku, szacując ją na poziomie 2,5% w porównaniu do 2,2% w marcu. Czy takie prognozy uzasadniają kolejne podwyżki stóp procentowych? Oczekiwania inflacyjne bazujące na obligacjach ponownie zaczęły spadać, a podobną tendencję widać w badaniach sondażowych. Roczne oczekiwania inflacyjne z badania Uniwersytetu Michigan spadły do 4,6% z poziomu 4,8%, natomiast długoterminowe obniżyły się do 3,4% z poziomu 3,9%. Obie te miary pozostają wyraźnie wyżej niż przed wybuchem konfliktu, ale na ten moment nie wskazują jednoznacznie na potrzebę dalszego zacieśniania polityki.

Jeszcze przed publikacją decyzji Fed oraz konferencją Kevina Warsha rynek wskazywał na ok. 80% prawdopodobieństwo jednej podwyżki do końca tego roku. Co więcej, działo się to przed oficjalnym podpisaniem memorandum między USA a Iranem. Teraz, kiedy Cieśnina Ormuz powraca do normalności, a ropa brent kosztuje w granicach 80 USD za baryłkę, czyli znajduje się znacznie poniżej lokalnych szczytów z ostatnich miesięcy, oczekiwania na podwyżki stóp w USA ekstremalnie wzrosły.

Pierwszy taki ruch wyceniany jest już na wrzesień. Do końca grudnia rynek uwzględnia w cenach 1,6 podwyżki, a do połowy przyszłego roku oczekuje się dwóch podwyżek. Jeśli przeanalizujemy rozkład członków Komitetu z prawem głosu podczas głosowania, okaże się, że wciąż mamy do czynienia z przewagą gołębi. To może oznaczać, że rynek zbyt mocno wycenił jastrzębi scenariusz i zwyczajnie przeszarżował.

- Bardzo ważne jest, że ceny ropy niemal wróciły do przedwojennych poziomów, ropa jest wprawdzie droższa o kilkanaście procent, ale nie jest to już poziom powyżej 100 USD/baryłka, który byłby ekstremalnie zły, a w Europie ceny gazu wróciły w okolice 40 euro za megawatogodzinę, są więc bliskie zimowych poziomów, ale to też nie jest już bardzo negatywna sytuacja -komentuje ekspert XTB. – Taka sytuacja powinna działać na niekorzyść dolara i na korzyść europejskich walut, dotyczy to także złotego.

Jeżeli porozumienie zostanie utrzymane, a ropa zacznie płynąć szerokim strumieniem przez Cieśninę Ormuz, dolar powinien stracić dotychczasową premię geopolityczną. Co więcej, zapowiedź utworzenia funduszu rzędu 300 mld USD, w którym miałyby partycypować Stany Zjednoczone, przy rekordowym zadłużeniu kraju nie wpływa korzystnie na fundamenty fiskalne największej gospodarki świata.

Jednocześnie jednak, jeśli rynki globalne obawiają się pęknięcia bańki związanej ze sztuczną inteligencją, popyt na dolara jako bezpieczną przystań (safe haven) jest uzasadniony. W takim scenariuszu powinniśmy jednak obserwować również wzrost cen złota, które na ten moment pozostaje pod presją rosnących oczekiwań na podwyżki stóp procentowych.

Jeśli perspektywy gospodarcze się nie pogorszą i powrócimy do normalności na rynku energii, dolar powinien ostatecznie znaleźć się pod presją sprzedających.

- Spadek cen energii jest antydolarowy – podsumowuje M.Stajniak z XTB. – Złoty jest bardzo stabilny, jesteśmy mocno poniżej 4 zł za dolara. Aby dolar potaniał poniżej 3,60 zł potrzebna jest realizacja możliwie najlepszego scenariusza nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także dla Ukrainy.

 

Załóż konto
Aby móc w pełni korzystać z naszego serwisu należy się zarejestrować.
rejestracja
Nawigacja
Newsy Dla wydawców O nas Współpraca/Oferta Newsletter Regulamin Polityka Prywatności Polityka Cookies
Newsletter
Jeżeli chcesz być informowany przez nas tylko o najważniejszych informacjach zapisz się do naszego newslettera już teraz
zapisz się
Kontakt

VideoTarget Sp. z o.o.
ul. Prosta 70
00-838 Warszawa
NIP: 521 371 76 87
 
redakcja@marketnews24.pl