W warszawską giełdę wojna w Zatoce Perskiej uderzyła szczególnie silnie
Europejskie giełdy bardzo ucierpiały po inwazji USA i Izraela na Iran. GPW jest wśród tych giełd, które straciły najwięcej.
Giełdy w trzech regionach zareagowały szczególnie silnie na gwałtowne ograniczenie podaży ropy naftowej i wzrost jej cen. To Chiny, Korea i właśnie Europa. Blokada Cieśniny Ormuz okazała się najbardziej dotkliwa dla Chin i Korei, ponieważ tą drogą morską zaopatrywały się w ropę naftową. Natomiast dla Europy Zachodniej bardzo dotkliwy w skutkach okazał się wzrost cen gazu skroplonego.
O ile początek roku był dobry dla GPW, to zyski zostały wymazane. Przykładem WIG 20, wzrosty na tym indeksie zmalały do poziomu 1%. Natomiast w okresie ostatnich 52 tygodni WIG 20 nadal ma za sobą wzrost (22%).
- GPW jest bardzo silnie skorelowana z giełdami światowymi, a szczególnie z giełdą amerykańską, a wzrosty i spadki są często dużo większe niż w Europie Zachodniej, a przykładem takiej sytuacji jest właśnie obecny konflikt zbrojny w Iranie – mówi w rozmowie z MarketNews24 Mikołaj Sobierajski, analityk rynku akcji w XTB.
Zmienność na GPW w najbliższych dniach, a może tygodniach, może być bardzo duża. Przykładem spółki, która zaczęła rosnąć na samym początku wybuchu konfliktu jest Orlen. Inwestorzy giełdowi ocenili, że zwiększy swe zyski dzięki wzrostowi cen ropy. Kurs zaczął rosnąć po 5-6% i Orlen był na krótko wyjątkową spółką z WIG 20. Akcje zaczęły spadać, gdy rząd zapowiedział, że będzie ingerował w marże handlowe poprzez dominujące udziały Skarbu Państwa w spółce.
- Konflikty na Bliskim wschodzie bardzo silnie rezonują w Europie, a Iran jest nastawiony na przeciąganie konfliktu, zagraża już także rafineriom krajów arabskich w rejonie Zatoki Perskiej – podsumowuje ekspert XTB. – W najbliższych dniach i tygodniach zmienność na GPW może być bardzo duża, a więc inwestowanie będzie obciążone podwyższonym ryzykiem.