Wall Street odwraca się od geopolityki, rynek stawia na wzrosty kursów akcji
Wall Street koncentruje się na wynikach spółek, a nie na geopolitycznym szumie. Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje istotnym elementem tła, ale inwestorzy uznali, że kluczowa zmiana już się dokonała.
- Analitycy spodziewają się co najmniej 13% wzrostu przychodów spółek z indeksu S&P 500, a najwięcej oczekuje się od BigTechów - mówi w rozmowie z MarketNews24 Mikołaj Sobierajski, analityk rynku akcji w XTB.
Scenariusz eskalacyjny na Bliskim Wschodzie przestał być bazowym założeniem rynku, a w jego miejsce pojawiło się przekonanie, że nawet jeśli napięcia będą się okresowo nasilać, to nie zmienią one głównego kierunku narracji inwestycyjnej.
Wystarczyły sygnały deeskalacji, rozpoczęcie rozmów oraz chwilowe otwarcie cieśniny Ormuz, aby rynek szybko przesunął uwagę z ryzyka geopolitycznego z powrotem na to, co od zawsze napędza Wall Street, czyli sezon wynikowy i historię związaną ze sztuczną inteligencją. Można odnieść wrażenie, że rynek dostał dokładnie to, czego potrzebował, aby odzyskać komfort narracyjny. Pojawił się impuls wskazujący na możliwość wygaszania konfliktu, a wraz z nim zmalała presja na wycenę scenariuszy skrajnych, związanych z trwałym zaburzeniem przepływu ropy przez Ormuz.
Oczywiście napięcia nie zniknęły. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a cieśnina była zarówno otwierana, jak i ponownie zamykana, co przekładało się na krótkoterminowe wahania cen ropy i podwyższoną zmienność. Z perspektywy rynku nie jest to jednak już impuls, który zmieniałby kierunek całej wyceny aktywów. Coraz wyraźniej widać, że inwestorzy traktują kolejne doniesienia z regionu jako element szumu informacyjnego, który może generować lokalne ruchy, ale nie redefiniuje szerokiego trendu. Najważniejsza informacja została już w dużej mierze zdyskontowana, a rynek nie wycenia dziś scenariusza katastroficznego, tylko próbuje odnaleźć ścieżkę dalszego wzrostu.
Temat Bliskiego Wschodu stopniowo schodzi na dalszy plan. Z perspektywy inwestorów kluczowe staje się to, co pokażą spółki w najbliższych dniach i tygodniach, zwłaszcza te, które nadają ton całemu indeksowi.
- Sezon prezentacji tradycyjnie zaczął się od banków, a te pokazały dobre wyniki pomimo szalejących cen ropy naftowej – stwierdza ekspert XTB. – Te wyniki dodały optymizmu i rynek tym bardziej jest sfokusowany na wynikach spółek związanych ze sztuczną inteligencją.
Dla inwestorów najważniejsze jest czy hossa oparta na narracji związanej ze sztuczną inteligencją znajdzie dalsze potwierdzenie w twardych danych finansowych. Jeżeli nadchodzące raporty ponownie potwierdzą siłę wzrostu przychodów, stabilność marż oraz kontynuację intensywnych inwestycji w sztuczną inteligencję, rynek szybko znajdzie kolejne uzasadnienie dla utrzymania obecnego trendu. W takim układzie nie chodzi już tylko o obronę wycen, ale o ich dalsze rozszerzanie, oparte na przekonaniu, że cykl wzrostowy w technologii wciąż znajduje się w relatywnie wczesnej fazie.
- Ważne jest też, że osłabły obawy związane z inflacją, inflacja w USA nie jest uciążliwa i Fed nie musi podnosić stóp procentowych – komentuje M.Sobierajski z XTB. – Optymiści obstawiają, że dojdzie do jednej obniżki, co byłoby paliwem dla wzrostów na Wall Street.