Wznowienie wojny uderzyło w złotego
Ceny ropy znów rosną, a złoty należy do walut, które traciły najbardziej po wznowieniu konfliktu w Zatoce Perskiej.
Zerwanie kruchego zawieszenia broni podnosi obawy o ponowny wzrost presji inflacyjnej. Prezydent Trump przyzwyczaił nas jednak do tego, że skłonny jest prędko wycofywać się z wcześniejszych postanowień, przez co nawet tak stanowcze działania jak w nocy z wtorku na środę (07.07. – 8.07), gdy ostrzał przeszło 80 celów w Iranie rynek traktuje z pewnym dystansem. W innym przypadku skala wzrostu cen ropy naftowej byłaby najpewniej znacznie większa).
- Skutkowało to ponownym wzrostem cen ropy oraz odwrotem inwestorów od ryzyka – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych w XTB. - Wyprzedaży ulegały tego dnia niemal wszystkie waluty rynków wschodzących. Na tym ucierpiał też polski złoty.
Złoty kontynuował osłabienie, co doprowadziło parę EURPLN do najwyższego od listopada 2024 r. poziomu. Łączy się to jednak nie z decyzją RPP o utrzymaniu stóp procentowych, ale ze zerwanym zawieszeniem broni na linii USA-Iran, o czym poinformował na szczycie NATO w Ankarze Donald Trump.
Choć 30 czerwca wygasł pakiet CPN, który wprowadził niższą stawkę VAT oraz mechanizm ceny maksymalnej, to minister energii, Miłosz Motyka, w dzisiejszych wypowiedziach akcentuje to, że w razie radykalnej eskalacji na Bliskim Wschodzie nie wyklucza jego powrotu. W ostatnich miesiącach program odegrał istotną rolę w stabilizacji nie tylko głównego wskaźnika inflacji, ale i oczekiwań inflacyjnych, które dla RPP odgrywają obecnie fundamentalną rolę.
- Sytuacja znów jest tak skomplikowana, że być może RPP będzie musiała powrócić do dyskusji o podwyżkach stóp procentowych w tym roku – komentuje ekspert XTB. – Podwyżki stóp procentowych to jednak nie jest mój scenariusz bazowy.