Złoto po 7 tys. dolarów, czy takie prognozy traktować poważnie?
Cena złota może poszybować ponieważ rynki nie są w stanie nadążyć za zmiennością decyzji D.Trumpa. Inwestorzy z coraz większą determinacją szukają bezpiecznej przystani, a tym bardziej jest nią złoto, skoro dolar jest znów słaby.
Na rynku spot cena złota ustanowiła w styczniu nowy rekord przekraczając 4 800 USD za uncję, natomiast na kontraktach terminowych 21 stycznia cena ta wyniosła aż 4 888 USD, a to oznacza wzrost od początku roku o ponad 11% i bardzo zbliżyła się do 4 900 USD.
- Bardzo mocne wzrosty cen złota są powiązane z potężną niepewnością na rynkach finansowych, działania D.Trumpa powodują, że przyszłość jest ogromnie niepewna – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. – Trump twierdzi, że chce przejąć Grenlandię, sytuacja jest zagrożeniem dla przyszłości NATO i w tak szczególnej sytuacji złoto stało się jedyną bezpieczną przystanią, bo konflikt pomiędzy USA spowoduje, że ani amerykańskie aktywa, ani europejskie nie będą bezpieczne. Sytuacja rozszerzy się też na Azję, bo inwestorzy będą realizować zyski i wyciągać swój kapitał z rynków, które były postrzegane jako mniej bezpieczne.
Rynki przede wszystkim wyczekują, czy administracja zdecyduje się na zaostrzenie bądź złagodzenie sporu o Grenlandię i czy pojawią się nowe taryfy wobec Europy. Pomimo solidnych fundamentów makroekonomicznych, w krótkim terminie rosnące napięcia geopolityczne przeważają nad pozytywnymi sygnałami gospodarczymi. Trump próbował jednak uspokoić inwestorów, zapewniając, że nie chce użyć nadmiernej siły, by zdobyć Grenlandię i podkreślając, że zależy mu na pokojowym rozwiązaniu sprawy opartej na negocjacjach i dyplomacji.
Nawet takie deklaracje mają jednak ograniczoną moc łagodzenia niepewności, ponieważ inwestorzy pozostają wyczuleni na każdy sygnał mogący wpłynąć na relacje handlowe i międzynarodowe.
- Mieliśmy już prognozy, że złoto w tym roku osiągnie cenę 5 100 USD za uncję, ale w obecnej sytuacji prognozy mniej znanych instytucji czy ekonomistów to już poziom 7 tys. dolarów – dodaje ekspert XTB.
Prawdopodobieństwo eskalacji konfliktu o Grenlandię, z rosnącymi cłami dopóki USA kupią Grenlandię, jest wprawdzie wciąż małe, to przecież D.Trump zaatakował Wenezuelę, grozi Iranowi. Niepewna jest sytuacja w Ukrainie. W USA może dojść do tego, że przed sądem postawiony zostanie prezes Fed, co jeszcze bardziej osłabi dolara. Osłabienie dolara spowoduje wzrost cen surowców, a zwłaszcza metali szlachetnych. Wiele musiałoby się więc zmienić, aby cena złota spadła do znacząco niższych poziomów.
Amerykańska polityka zagraniczna coraz bardziej traktuje handel i gospodarkę jako narzędzia geopolityczne. Groźby taryfowe wobec Europy oraz kontrowersje wokół Grenlandii zwiększają ryzyko w relacjach z kluczowymi partnerami, a w połączeniu z nieprzewidywalnością decyzji administracji prowadzą do wzrostu awersji do ryzyka i nasilonej zmienności na rynkach finansowych.
Każde słowo Trumpa, nawet uspokajające, jest dokładnie analizowane przez inwestorów, ponieważ może przesunąć oczekiwania wobec polityki handlowej i kierunku działań międzynarodowych w nadchodzących miesiącach. Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że w takich warunkach rynki globalne reagują niemal natychmiastowo, a krótkoterminowe wahania mogą przyćmić fundamenty makroekonomiczne.
Warto też zwrócić uwagę na słabnącego jena, który był jeszcze niedawno postrzegany jako bezpieczna przystań. W Japonii oprocentowanie obligacji 40-letnich przekroczyło 4% i jest najwyższe w historii.
- Cena złota na poziomie 7 tys. dolarów wydaje się niebywale wysoka, ale należy pamiętać, że jesteśmy dopiero po jednym roku prezydentury D.Trumpa i jaka jest skala chaosu na rynkach finansowych – podsumowuje dyr. M.Stajniak z XTB. – A przed nami jeszcze trzy lata jego prezydentury i prognoza 7 000 USD za uncję może okazać się konserwatywną.