Złoty był silny, czy będzie taką walutą w 2026 r.?
Dolar był bardzo słaby, ale wychodzi z lokalnego dołka i powinien wzmocnić się w drugiej połowie roku. Złoty jest wśród silnych walut, jak duże jego wzmocnienie wywołałoby zawieszeniem wojny pomiędzy Rosją i Ukrainą?
Złoty znalazł się w grupie zyskujących walut w 2025 r. Jeżeli weźmiemy jednak pod uwagę Grupę G 10, to łatwo można znaleźć waluty zdecydowanie silniejsze w stosunku do amerykańskiego dolara. Jednocześnie bardzo trudno znaleźć waluty, które nie zyskały w relacji do dolara. Grupa G10 to nieformalna grupa 11 najbogatszych krajów uprzemysłowionych, która współpracuje z MFW w zakresie stabilności finansowej i monetarnej, udzielając dodatkowych funduszy MFW i wpływając na politykę monetarną. Składa się z Belgii, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii, W. Brytanii i USA, a jej waluty (USD, EUR, JPY, GBP, CHF) są najbardziej płynnymi na świecie.
- Amerykański dolar był bardzo słaby w 2025 r. i jest to efekt zarówno polityki D.Trumpa i polityki Rezerwy Federalnej – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. – Rynki obawiały się co zrobi D.Trump, decydowały się na odwrót od dolara i amerykańskich aktywów, mieliśmy wzrost rentowności nawet przy spadku stóp procentowych. Było to na rękę amerykańskiemu rządowi, który chciał doprowadzić do zwiększenia konkurencyjności gospodarki USA, jej eksportu.
W czołówce walut, które zyskały najbardziej mamy węgierskiego forinta, meksykańskie peso, ale mamy też rosyjskiego rubla. Jednak z tym zastrzeżeniem, że rublem nie handluje się w wolny sposób na rynkach finansowych. Przy porównaniu brano pod uwagę kursy podawane przez rosyjskie banki, które obstawiały, że dojdzie do zakończeni wojny w Ukrainie. Rubel był więc sztucznie mocniejszy.
Przejściowo obstawiano w 2025 r. duże wzmocnienie japońskiego jena, jednak waluta ta zakończyła rok kalendarzowy bardzo blisko poziomów z roku poprzedzającego.
- Bank centralny Japonii ma podwyższać stopy procentowe, gdy Fed będzie je obniżać i być może jen będzie zyskiwać w 2026 r. – dodaje ekspert XTB.
Tu mamy pewne podobieństwo do kryptowalut, skoro bitcoin po roku znalazł się po dużych sdpadkach bardzo blisko poziomów z początku 2025 r.
Po wielkiej euforii, gdy bitcoin dotarł do szczytów, pozostało niewiele. Końcówka roku przyniosła cofnięcie do okolic 80 tys. USD za bitcoina, a cofnięcie mamy też na ethereum i innych ważnych kryptowalutach.
- Wiele będzie zależało od dalszych regulacji w USA i Europie, a biorąc pod uwagę cykliczność i sezonowość rok 2026 nie musi okazać się lepszy – komentuje M.Stajnaik z XTB.
Uwaga inwestorów z rynków walutowych od początku rok jest znów skoncentrowana na nieprzewidywalnych ruchach D. Trumpa. Chociaż pierwsze dni stycznia podważyły pozycję dolara na rynku, to jednak ostatnio obserwowaliśmy powrót dominacji najważniejszej waluty na świecie. D.Trump zaskakuje z dnia na dzień swoimi pomysłami, które nie wpływają negatywnie na dolara. Dodatkowo Fed wciąż prezentuje dosyć jastrzębi pogląd na przyszłość, wskazując na spore ryzyka inflacyjne.
Minutes Fed z grudniowego posiedzenia nie zaskoczyły rynków. Większość stwierdziła, że jest to dobry czas, aby nieco zmniejszyć tempo obniżek. W Fed zdecydowana większość widzi spore ryzyko odbicia inflacji i pomimo sporej niepewności dotyczącej polityki Trumpa, wielu w swoich prognozach zawarło potencjał ożywienia inflacji w związku z nową polityką handlową czy imigracyjną. To wszystko pokazuje, że stopy procentowe w USA mogą pozostać niezmienione na dłużej niż jednym posiedzeniu. Pełna obniżka jest wyceniona dopiero w czerwcu.
Z kolei w przypadku innych banków centralnych, w szczególności w przypadku EBC oczekuje się, że obniżki będą przeprowadzane w zasadzie z posiedzenia na posiedzenie. Widać wobec tego, że patrząc jedynie na politykę monetarną, dolar nie wydaje się mieć alternatywy.
Z perspektywy polskiej również widać słabość w stosunku do dolara, nawet pomimo tego, że NBP nie zamierza obniżać stóp procentowych w najbliższym czasie. Odmrożenie cen energii niekoniecznie może wpłynąć na podwyżki, biorąc pod uwagę ceny terminowe, które są niższe niż w trakcie mrożenia. Wobec tego nie można wykluczyć, że stopy procentowe w Polsce zostaną obniżone w połowie tego roku.
Jakie są więc tegoroczne perspektywy dla polskiej waluty? Zainteresowanie kapitału polskim rynkiem nadal jest dość duże, polski złoty i europejskie waluty czekają na to co będzie się działo pomiędzy Ukrainą i Rosją. Gdyby doszło do zawarcia rozejmu bądź porozumienia pokojowego złoty powinien wzmocnić się o 15-20 groszy wobec euro jak i dolara. Jest to mało prawdopodobne, ale wówczas za euro płacilibyśmy mniej niż 4 zł.
Ostatnio obserwujemy powrót pary USDPLN w okolice poziomu 4,15, choć na koniec grudnia czy 6 stycznia obserwowaliśmy poziomy bliższe 4,07. Para w najbliższych tygodniach czy nawet miesiącach może poruszać się w zakresie 4,15-4,25.
- Mój bazowy scenariusz jest taki, że w 2026 r. pozostaniemy w okolicach 4,20 – 4,30 zł za euro i 3,50 – 3,60 zł za dolara – podsumowuje Michał Stajniak z XTB. – Dolar amerykański wyszedł z lokalnego dołka i powinien zyskiwać w drugiej połowie roku.